Biblia, Nowy Testament, Stary Testament, polskie przekłady, przemyślenia.
Blog > Komentarze do wpisu

Dobra Nowina dla każdego

Wrześniowy numer "W Drodze" przynosi tak właśnie zatytułowany wywiad z ojcem Piotrem Włodygą, jednym z tłumaczy Biblii Paulistów.

O samym przekładzie:

Jeżeli chodzi o przekład Biblii Paulistów – jestem pod dużym wrażeniem stylu przekładu Pieśni nad Pieśniami. Mam taki zwyczaj, że ilekroć biorę do ręki nowe tłumaczenie Biblii, zawsze zaczynam od Pieśni nad Pieśniami; traktuję ją jako papierek lakmusowy jakości przekładu. Bardzo przemawia do mnie też jędrność języka Księgi Koheleta. Koheleta lubię od dawna i często do niego sięgam. Przekład z Biblii Paulistów przeczytałem jednym tchem, nie wstając z fotela. Wciągnął mnie i koniec. Bardzo świeżo brzmią listy św. Pawła. Słowem – przekład cieszy i wciąga.

Wydaje mi się, że można tutaj mówić o sukcesie współpracy biblistów i językoznawców. Można nawet zaryzykować twierdzenie – być może w przyszłości badania naukowe je zweryfikują – że Biblia Paulistów była pierwszym nowoczesnym przekładem, w którym tak duży udział mieli językoznawcy, i to językoznawcy zawodowo specjalizujący się w języku religijnym i biblijnym. Sito było bardzo gęste. Chodziło o to, aby przekład był możliwie najbardziej czytelny dla odbiorcy – zarówno jeśli chodzi o warstwę treściową, jak i emocjonalną. Mam nadzieję, że to się udało.

I ogólnie o przekładach:

Zrozumiałość Biblii, przystępność, komunikatywność – to tylko jedno skrzydło przekazu. Jest jeszcze drugie – Biblia musi przynajmniej od pewnego momentu rodzić w odbiorcy sprzeciw, bunt, wywoływać poczucie niezrozumienia, niezadowolenia, a to już jest bardzo nie po linii wspomnianej demokratyzacji życia. Jeżeli rzeczywiście mam spotkać się z Bogiem, czytając na przykład opis powołania Mojżesza czy wizyty Jeremiasza u garncarza – to ten tekst musi mnie wyrzucić poza mnie, bo przecież Bóg, którego chcę spotkać, jest większy ode mnie. Jeżeli zawężymy pytania o przekład biblijny tylko i wyłącznie do komunikatywności w sensie płaskim, zaczniemy się kręcić w kółko.

Ostatecznym miernikiem jakości przekładu Biblii nie jest jej komunikatywność, ale zdolność budowania komunii, a tutaj przekład Biblii zaczyna bardziej przypominać pisanie ikony, które wymaga nie tylko wiedzy, sprawności i umiejętności, ale także osobistego zaangażowania – powiedziałbym nawet: zranienia Biblią, wydania się na pastwę przeżyć, które towarzyszą czytaniu Biblii i jej przekładaniu. Co wcale nie jest obce każdemu, kto na poważnie Biblię czyta i się jej poddaje. Stąd chyba konieczność dokonywania nowych przekładów i udoskonalania już istniejących

We rzeczonym numerze pisma kilka innych artykułów o przekładach. Polecam szczególnie wywiad z Beatą Lasotą, współautorką słynnej "Czytanki wg św. Zioma Janka".

piątek, 16 października 2009, vroobelek

Polecane wpisy

  • Dylematy tłumacza

    Temat, który zarysowałem kiedyś we wpisie: "Wiejadło - jakie wiejadło?" dotyczy takiego doboru słów i porównań, aby odbiorcy tłumaczenia rozumieli je i potrafi

  • Dwa nowe przekłady Starego Testamentu!

    Ukazały się właśnie dwa nowe przekłady ksiąg Starego Testamentu, które powinny zainteresować każdego czytelnika Biblii. 1. Biblia Ekumeniczna - księgi dydaktycz

  • Polskie synopsy Ewangelii

    Uważam, że każdy, kto zaczyna na poważnie czytać Ewangelie, musi w pewnym momencie dojść do synopsy . Czym są synopsy ewangeliczne? Są to zestawienia tekstów z

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: biblijny.net, 212.180.206.*
2015/12/30 09:23:19
Faktycznie praca nad przekładem Biblii jest sztuką sama w sobie. Polecam też artykuł: www.biblijny.net/artykuly/przeklady-biblii-czyli-ciezki-los-tlumaczy.html
eXTReMe Tracker