Biblia, Nowy Testament, Stary Testament, polskie przekłady, przemyślenia.
Kategorie: Wszystkie | Przekłady Biblii | Przemyślenia | Psalmy
RSS
poniedziałek, 29 października 2007

Pierwotnie księgi biblijne nie były czytane po cichu - recytowano je głośno. Tego nam brakuje. Przyznam, że często patrzę w ten tekst i patrzę - i nie rozumiem do końca, a gdy usłyszę: wszystko staje się jasne.

Zebrałem tutaj informacje o dostępnych nagraniach Biblii, czy to do ściągnięcia czy do kupienia.

Współczesny przekład NT (1991) w świetnym wykonaniu Ksawerego Jasieńskiego.
http://www.audioscriptures.org/files/0157/NT/NT.html - tu można odsłuchać online...
http://www.tryktjek.dk/Slavek/Nowy_Testament_Biblia_Warszawska_mp3/index.html - a tu można ściągnąć MP3 (katalog błędnie nazwany, bo to NIE JEST Biblia Warszawska)

Biblia Tysiaclecia w MP3
http://www.tryktjek.dk/Slavek/Nowy_Testament_Biblia_Tysiaclecia_mp3/ - czyta lektor, całkiem nieźle, rozbicie na rozdziały
http://www.tryktjek.dk/Slavek/Stary_Testament_Biblia_Tysiaclecia_mp3/ - to niestety czyta robot, nie nadaje się do słuchania

Tutaj po zarejestrowaniu można ściągnąć całą Biblię Tysiąclecia w rozbiciu na rozdziały: w opracowaniu Polskiego Związku Niewidomych, czytają różni lektorzy:
http://www.audioksiazki.org/
(nie wiem jak z legalnością, ale w sprzedaży tych nagrań i tak nie ma).

Biblia Warszawsko-Praska w tłumaczeniu bp Romaniuka, ale nie cała jeszcze.
http://www.audiobiblia.pl/ - można kupić CD. Zestaw z jedną księgą (2-3CD) kosztuje 15 zł.

No, a tutaj nagrania Ewangelii i dziejów Apostolskich w pięknym przekładzie Romana Brandstaettera, czytane przez wybitnych aktorów
http://www.dobranowina.com/ - też można kupić CD - jedna ewangelia (2-3CD) kosztuje 20-30 zł.

I kolejne nagrania Tysiąclatki czytane przez aktorów
Ewangelie na CD (120 zł)
Dzieje Apostolskie, Listy, Apokalipsa na CD
  (130 zł)

22:19, vroobelek
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 października 2007

Problem z pozoru wyssany z palca: idziemy do księgarni i kupujemy! To niestety nie jest zawsze możliwe.

Bo możemy mieć następujące wymagania:

  • chcemy porównać przed zakupem różne przekłady biblijne (a jest ich sporo),
  • szukamy konkretnego wydania, np. kieszonkowego lub przeciwnie - z dużym drukiem,
  • interesujemy się przekładami Biblii na języki obce.

Największe księgarnie "ogólne" w Warszawie: Empik oraz Traffic rozczarowują. Ich wybór jest bardzo skromny. Może jedno wydanie Biblii Tysiąclecia, Poznańskiej i trochę ekskluzywnych (cena powyżej 100 złotych) tomów z "Prymasowskiej Serii Biblijnej". 

Gdzie więc najlepiej pójść? W Warszawie polecam księgarnię Towarzystwa Biblijnego. Znajduje się ona na ulicy Marszałkowskiej 15A (między Trasą Łazienkowską i placem Unii Lubelskiej). Godziny otwarcia księgarni: on. - pt.: 10.00 - 18.00, sob.: 10.00 - 14.00.

Na stronie TB można obejrzeć cennik. W księgarni znajdują się wyłącznie wydania Biblii oraz literatura biblijna. Znajdziemy tam ze 20-30 wydań polskich, w tym kilkanaście wersji Bibli Warszawskiej, której TB jest wydawcą. Szczególnie polecam niedostępny gdzie indziej Nowy Testament - Współczesny Przekład z 1991 - cena zaledwie 5 lub 10 złotych. Są też wydania nieco kuriozalne jak "Nowy Testament - wydanie dla sportowców" - jest to zwykły NT w wersji Biblii Tysiąclecia lub Warszawskiej (nie pamiętam), z wkładką na końcu zawierajacą wywiady ze sportowcami. Po takiej nazwie spodziewałbym się np. komentarza przeznaczonego dla ludzi uprawiających sport. 

Są też dziesiątki przekładów na angielski, niemiecki, również na języki bardziej egzotyczne, np. albański. Tu jednak trzeba przygotować się na wydatek powyżej 50 złotych.

W księgarni nigdy nie widziałem tłumów, można spokojnie obejrzeć różne wydania - niestety nie ma gdzie usiąść.

 

czwartek, 18 października 2007

Ewangelia z ostatniej niedzieli niezwykłą wagę przywiązuje do używanych słów:

Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: "Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami". Na ich widok rzekł do nich: "Idźcie, pokażcie się kapłanom". A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: "Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec". Do niego za rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła". (Łk 17,11-19, tekst liturgiczny na podstawie Biblii Tysiąclecia)

Ewangelista używa zamiennie słów "oczyszczony" i "uzdrowiony". Dlaczego? Jaka jest różnica?

Wyjaśnia to w swoim komentarzu ojciec Augustyn Pelanowski:

Prawdziwa wdzięczność uzyskuje więcej niż błaganie. Tylko jeden z dziesięciu trędowatych oddał nieudawaną chwałę Bogu i dlatego został uzdrowiony, a nie tylko oczyszczony. Pozostali umieli błagać, ale nie umieli być wdzięczni. Pomiędzy oczyszczeniem a uzdrowieniem jest poważna różnica, jak pomiędzy uzyskaniem tylko rozgrzeszenia a uwolnieniem z nałogu.

Taka gra słów oczyszczony-uzdrowiony występuje w greckim oryginale i większości przekładów do których zajrzałem (Biblia Tysiąclecia, Warszawska, Gdańska itd.)

Wyjątkiem, który mnie bardzo zaskoczył jest Biblia Poznańska. 

W drodze do Jeruzalem przechodził przez Samarię i Galileę. Kiedy wchodził do pewnej wsi, zabiegło Mu drogę dziesięciu trędowatych, którzy stanęli z daleka i zawołali: - Jezusie, Nauczycielu, zmiłuj się nad nami! Powiedział im: - Pokażcie się kapłanom! I w drodze zostali oczyszczeni. A jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, powrócił, wielbiąc głośno Boga, i upadł do Jego stóp, dziękując Mu. Był to Samarytanin. Jezus odpowiedział: - Czyż nie dziesięciu zostało uzdrowionych? Gdzież jest dziewięciu? Żaden nie wrócił, aby uwielbić Boga, tylko ten cudzoziemiec? A jemu powiedział: - Wstań, idź, wiara twoja cię uzdrowiła.

W Łk 17,17 mamy "uzdrowionych", a nie "oczyszczonych", co uniemożliwia taką interpretację jaką cytowałem z Pelanowskiego. 

Prawdopodobnie tłumacz się "walnął", nie zauważył różnicy między dwoma słowami i w ten sposób odbiegł od tekstu greckiego. Podobnie wynika to z komentarza, gdzie słowa "oczyszczenie" brakuje. Oczywiście nie sądzę, aby to było celowe przekłamanie - może zresztą w nowym wydaniu Poznańskiej zostało poprawione (mam poprzednie). Ale to pokazuje, że nie wolno czytając Biblię opierać się na jednym tylko przekładzie.

wtorek, 16 października 2007

Spoglądamy na grube tomy naszych Biblii. Ile tak naprawdę zajmie ich przeczytanie od deski do deski? Popularne plany czytania Biblii dają na to rok, dwa lub trzy lata.

A co, gdybyśmy czytali Biblię na głos i bez przerwy? Postanowiłem to dzisiaj sprawdzić na swojej kolekcji MP3 z nagraniami Biblii Tysiąclecia.

Otóż cała Biblia czytana na głos trwa 98 godzin. Czyli niemal dokładnie cztery doby. Czytając na głos 8 minut dziennie, "załatwimy" całość w ciągu dwóch lat. Oczywiście te 8 minut to w praktyce więcej, bo jeszcze trzeba zajrzeć do komentarzy, trochę nad przeczytanym fragmentem pomyśleć, przeczytać go wielokrotnie. Przez niektóre księgi przechodzę jak burza (nie ma co się zastanawiać nad technicznymi opisami składania ofiar w Księdze Kapłańskiej), a przez inne powoli, niemal werset po wersecie - tak jest np. z listami Pawłowymi.

Nowy Testament trwa tylko 21 godzin, czyli zaledwie 1/5 całej Biblii. Kolejno:

  • Ewangelie (10 godzin),
  • Dzieje Apostolskie (2,5 godziny)
  • Listy (7 godzin),
  • Apokalipsa (1,5 godziny)

Gdy sobie to kiedyś policzyłem, wynik mnie zaszokował. Wiem, że nas chrześcijan obowiązuje Nowe Przymierze. Ale że Nowy Testament opiera się na Starym - trzeba przyjąć, że opiera się na czterokrotnie większej podstawie.

Tam mamy najpierw Pięcioksiąg, czyli Torę, podstawę starotestamentalnej wiary: 16 godzin. Księgi historyczne - Jozue, Sędziowie, Księgi Samuela i Królewskie - kolejne 13 godzin. Dzieło "Kronikarza" czyli księgi Kronik oraz Ezdrasza i Nehemiasza to 7 godzin.

Kolejna potężna dawka to czterech Proroków Większych - Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel i Daniel: 14 godzin. Dwunastu proroków mniejszych to rzeczywiście mniej do czytania, bo tylko 3 godziny.

Księgi dydaktyczne: Hiob, Przysłów, Kohelet, Pieśń nad Pieśniami to 6 godzin, ale przecież tego nie da się czytać ciurkiem. Księga Psalmów - kolejne 6 godzin, ale każdy do przemodlenia przez długie godziny.

Są wreszcie czytane przez prawosławnych i katolików księgi deuterokanoniczne - kolejne 12 godzin, z potężną Księgą Syracha (4 godziny).

Jeszcze nie przeczytałem całej Biblii. Po ponad roku jestem dopiero po 1/4 drogi! Mam na myśli czytanie dokładne, słowo po słowie, bo tak ogólnie wiem co i gdzie. Choć znam już większość Nowego Testamentu, to nadal przede mną długa droga, której oczekuję z podnieceniem właściwym odkrywcy. Co jeszcze się kryje w Księdze Ksiąg? Co jeszcze kryje Stary Testament? 3/4 Biblii czeka.

18:50, vroobelek
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 października 2007

Na forum poświęconym Nokii 9300 (moja najnowsza zabawka) pewien człowiek szuka tekstów polskich przekładów Biblii , które mógłby legalnie przerobić do formatu programu Olive Bible Reader. Na razie znalazł tylko starą Biblię Gdańską, która jest dostępna na licencji Public Domain.

Swoją drogą uważam to za skandal, że chcąc mieć Biblię na telefonie komórkowym, muszę ją albo piracić, albo przerabiać samodzielnie, co też w praktyce oznacza piracenie. Czy Biblię można ukraść, oczywiście nie, tylko przekład - do którego ktoś ma prawa. Daleko nasi wydawcy odeszli od maksymy "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!". Jasne, to kosztuje: zgromadzić tłumaczy, zapłacić za redakcję i korektę, wydrukować i wypuścić papierowe wydanie. Ale co z tymi, którzy nie chcą kupować grubych tomów?

W momencie wydania wersji papierowej wydawcy zapominają o możliwych wykorzystaniach ich dzieła. Biblię Tysiąclecia można kupić na CD, można też kupić program E-Biblia, który zawiera - legalnie - kilka przekładów, niestety wygodą ustępuje wielu innym.

A jeśli chcę tekst biblijny dostosować do posiadanego programu lub urządzenia? Ano trzeba się kontaktować z właścicielami praw autorskich do tekstów przekładów i z nimi rozmawiać.

Poniżej odpowiedź, jakiej udzieliłem na forum Nokii, może się komuś przyda.

Najlepiej chyba spróbować z tymi wydaniami, które mają charakter niekomercyjny i są robione w zasadzie przez amatorów:
- Nowa Biblia Gdańska
- Biblia Ewangeliczna - przekład dosłowny i literacki.

Co do tych bardziej oficjalnych:
- Słowo Życia (Nowy Testament) - to robili jacyś zielonoświątkowcy czy baptyści - generalnie z mniejszą organizacją łatwiej się dogadać.
- Biblia Warszawsko-Praska - bp Romaniuk zgodził się np. na publikację jego wydania jako moduł Sword, może i się zgodzi na Olivetree, ale tu już trzeba do diecezji uderzać
- Przekład Nowego Świata - tu jest spora szansa, ale to przekład Świadków Jehowy i nie wiem czy jesteś zainteresowany jego propagowaniem.

Mniejsze szanse:
- Biblia Poznańska - nie sądzę, bo sprzedawali m.in. elektroniczną wersję swojego NT
- Biblia Tysiąclecia - podobnie
- Biblia Warszawska i Ekumeniczna --- możesz spróbować z wydawcą: Towarzystwo Biblijne w Polsce, ale cienko to widzę, w końcu oni żyją ze sprzedaży tych wydań.

eXTReMe Tracker